Jedna z ostatnich wypraw nad jeziorko w tym roku. Już niestety bez pływania. Niestety w tym roku dość wcześnie zawiało jesiennym chłodem :(
wtorek, 3 września 2013
sobota, 10 sierpnia 2013
Morze.
Tegoroczne wakacje spędziliśmy nad morzem. Oczywiście z psem :) Precel na szczęście przyzwyczajony do wojaży świetnie zniósł podróż, którą ładnie przespał. Ogrom wrażeń będzie prawdopodobnie odsypiał następny tydzień ;) Nasz dzień zaczynał się od spacerku nad morzem - koło godziny 8 plaża była prawie pusta i Prec mógł spokojnie pobiegać, nie narażając się na niezadowolenie innych plażowiczów. Posmakował słonej wody i piasku ;) Po przebieżcie śniadanko w restauracji, a później my na plażę a Precel do pokoju na drzemeczkę ;) Wiadomo w największy upał przebywanie na słońcu to męczarnia dla psa. Wracaliśmy po Precla po południu i szedł z nami na obiad, gdzie zawsze uszczknął trochę rybki ;) Koło wieczora znów wybieraliśmy się na plażę, często przyjemnie chłodnym lasem. Wychodząc wieczorem na miasto wymęczonego Precka znów zostawialiśmy na relaks w pokoju i tam czekał na nasz powrót :)
"Ja w aucie..."
"Morza szum, ptaków śpiew..."
"O, jak wygodnie..."
"Kopie dół."
"Odpoczynek w pokoju."
"Nostalgicznie...;)"
"Chyba dziś wybiorę się na imprezę!"
środa, 24 lipca 2013
niedziela, 7 lipca 2013
czwartek, 30 maja 2013
Na lince.
Szkolenie ciągle trwa. Precel już całkiem nieźle reaguje na komendę "do mnie", choć niestety jeszcze nie idealnie. Pomimo tego, że biega już luzem, chodzimy też na spacery z 10 metrową linką i ćwiczymy przywoływanie "do mnie", gdy wokół wiele ciekawych rzeczy. Ta część szkolenia jest dla mnie najtrudniejsza, niestety jest też bardzo ważna. Ciężko jest w odpowiedniej chwili zareagować i zatrzymać lub przyciągnąć linkę, za to łatwo jest się w nią zaplątać :/ Podczas spaceru "linkowego" dużo uwagi trzeba poświęcić więc zwijaniu linki, tak aby nie wpaść w jej sidła ;) Ale generalnie jest to bardzo praktyczna rzecz. Można kontrolować swojego psa, pozwalając mu jednocześnie biegać (prawie) luzem.
wtorek, 21 maja 2013
Brit.
Ostatnio Precel niechętnie zjadał suchą karmę. Trzeba go było nakłaniać lub dorzucać jakieś smakołyki. Czasem śniadanie leżało w misce do południa. Pomyślałam więc, że czas na odmianę. Zaczęłam poszukiwania suchej karmy. Kierując się dobrymi opiniami w internecie zdecydowałam się wypróbować karmę Brit. Zdziwił mnie bardzo dobry skład karmy oraz wysoka zawartość mięsa (>40%) przy całkiem niezłej cenie. Stopniowo wprowadzana karma nie wywołała żadnych rewolucji żołądkowych i przyjęła się bardzo dobrze. Precel póki co zjada karmę z apetytem :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
