niedziela, 6 listopada 2011

Próba cierpliwości.

Okazało się, że podgryzanie rąk przy zabawie to niewielki problem. W zasadzie wystarczy Preclowi podetknąć pod nos jakąś zabawkę i traci zainteresowanie dłońmi. Większym problemem jest jego nadmierne zainteresowanie... stopami! :/ Szczególnie w ruchu. Już od pierwszych dni z nami kręcił się pod nogami - teraz już się nauczyłam patrzeć w dół, żeby nie zdeptać mopsowego stworka. Problemem jest, że po stopach zwyczajnie gryzie! Łapie za palce u nóg i idąc można go tak szarpać za sobą a on ma świetną zabawę. Im bardziej go odciągam - tym bardziej się nade mną pastwi  :( Cierpliwość nigdy nie była moją mocną stroną a dodatkowy ból w stopach zadany przez malutkie, igiełki Precla doprowadzają mnie do furii. Liczenie do 10 niewiele pomaga - muszę znaleźć na to jakiś sposób, zanim odgryzie mi któryś palec ;p



Na zdjęciach oczywiście wygląda na niewiniątko, ale nie dajcie się zmylić! ;)

środa, 2 listopada 2011

W moro Ci do pyszczka.

Postanowiłam nabyć przeciwdeszczowe wdzianko dla Precla na chłodniejsze, deszczowe dni - jakich tej jesieni na szczęście mało :) Niestety już po kilku dniach okazało się za ciasne na brzuchu ;) No nic jakoś poszerzymy. Zdążyłam cyknąć jedno zdjęcie. Tymczasem Precel dostał super kurteczkę, która jeszcze jest dobra na jego gabaryty. Podczas robienia zdjęć nie raczył nawet wyciągnąć swojej kochy z pyszczka. Luźny pies ;)



"Precel! Nie uciekaj!"



"No dobra. Rób to zdjęcie" ;)





Inne zastosowanie wdzianka dla pieska - jako szalik ;)

sobota, 29 października 2011

Pirania.

Precel pomimo swojego przesłodkiego wyglądu i maślanych oczek - potrafi zamienić się w prawdziwego potwora ;) Podgryzanie palców w trakcie zabawy przestało być zabawne w momencie kiedy malusie mopsie ząbki zmieniły się w ostre igiełki. Z rękami pół biedy - gorzej, gdy malutka pomarszczona mordka zbliża się do twarzy, myślisz sobie; "ojej, jaki kochany" - a Precek chaps w nos! Niedobry fałszywiec. Drugi jego numer to wspinaczka, aby znaleźć się przy uchu - zaczyna od lizania; "hihihi jaki słodziak liże mnie w ucho" - i chaps w ucho ;) Czasem wpada w szał i kłapie tą mordką chcąc złapać w swoje drapieżne szczęki cokolwiek ;) No nic bierzemy się ostro za wychowanie mój drogi mopsie ;)





Oj tam przecież ja taki grzeczny ;)

wtorek, 25 października 2011

Zawsze tam gdzie Ty ;)

Jak już wspominałam, przed kupnem Precka chciałam się jak najwięcej dowiedzieć o mopsach. Często powtarzała się opinia, że psy tej rasy to straszne "przylepy" i nie odstępują właściciela na krok. Pomyślałam, że napewno mopsy lubią towarzystwo i nie lubią być same w domu, ale nie zrozumiałam tego tak dosłownie jak powinnam. Mopsy naprawdę nie odstępują właściciela na krok ani na chwilę. Precel tylko jak jest baaaardzo zmęczony to zdarza mu się nie przerywać sobie drzemki jak wychodzę z pokoju, ale zazwyczaj jest tuż za mną ;) Jestem w łazience - Precel też. O! Zapomniałam ręcznika - Precel mimo tego, że już ułożył się wygodnie na dywaniku podąża za mną po ręcznik. Jestem w kuchni - Precel ze mną. Próbowałam go przenosić na posłanie, gdy robię obiad, bo zwykle układa się zaraz pod piecem i boję się, żeby nic na niego nie spadło. Niestety ile razy go przeniosę - tyle razy wraca. Można tylko sposobem nico przesunąć go z dywanikiem, ale nie za daleko! Przyzwyczaiłam się już do mojego włochatego cienia i jak nie idzie za mną rozglądam się za nim nerwowo. Ale zawsze wyłania się zza rogu ;)






czwartek, 20 października 2011

Spanie na plecach.

Gdy przeglądałam zdjęcia mopsów na internecie - myślałam, że mopsy śpiące na plecach to jakieś wybitne jednostki. Mając mopsika w domu już wiem, że to część ich pokrętnej natury ;) Myślę, że każdy właściciel mosa rozumie o czym mówie :D A oto kilka ujęć śpiącego na pleckach Boskiego ;)







Jeszcze z profilu...


I "na motylka" ;)

sobota, 15 października 2011

Mops z Żabki.

Jakiś czas temu była promocja w żabce - za uzbieraną określoną ilość znaczków - można sobie było wybrać maskotkę - psa. Swoja drogą ciekawe, że już wtedy padło na mopsa ;) W oczekiwaniu na Precla cieszyłam się, że mam dla niego zastępczą mamę w postaci żabkowej maskotki. Dla Precla jednak maskotka ta stała się kompanem walk :)



Choć czasem razem śpią ;)

poniedziałek, 10 października 2011

Boski Precel.

Bachmat - tak został nazwany mój mopsik w hodowli. Kiedy się już na niego zdecydowaliśmy - hodowcy zaproponowali, że na przeglądzie podadzą nasze imię i będzie ono widniało na metryczce. Był to drugi miot, więc wszystkie pieski musiały mieć imiona na literę B. Ponieważ ja już od dawna miałam wybrane imię dla psa (nie pamiętam kiedy i dlaczego je wymyśliłam - wiedziałam, że jak kiedyś będę mieć psa - nazwę go Precel ;)) i nie zaczynało się ono na literkę B - trzeba było coś wymyśleć ;) Zastanawialiśmy się z narzeczonym nad BIG Precel i BOSKI Precel. Ponieważ Boski rokuje lepiej niż Big - padło właśnie na to ;) Jak się później okazało Precel to po niemiecku BREZEL - i było by jednoczłonowe na B :) No, ale przecież on taki boski ;)





PS. Po przeziębieniu Precka nie ma już śladu :)